Subskrybuj
Janusz Poniewierski
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Odważmy się marzyć

Papież Franciszek nie wstydzi się marzeń, a równocześnie jest realistą. Dobrze wie, od czego zacząć budowanie braterstwa. Mówi o małych krokach: o szacunku, ręce wyciągniętej ku drugiemu, gotowości do tego, żeby go wysłuchać.

Ustanowiony kilka tygodni temu przez ONZ Międzynarodowy Dzień Ludzkiego Braterstwa (4 lutego) to według mnie dowód na kulturotwórczą rolę religii i jej znaczenie dla budowania pokoju. Wprowadzając ten Dzień do kalendarza, Narody Zjednoczone wyraźnie bowiem nawiązały do spotkania przedstawicieli dwóch religii uniwersalnych: papieża Franciszka i wielkiego imama kairskiego uniwersytetu Al-Azhar, oraz do sygnowanego przez nich „Dokumentu o ludzkim braterstwie dla pokoju światowego i współistnienia”. Podpisano go właśnie 4 lutego 2019 r. w Abu Zabi, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Tegoroczne centralne obchody Dnia Braterstwa odbyły się w trybie online. Uczestniczył w nich także papież, który wykorzystał tę okazję, by – poniekąd streszczając swą ostatnią encyklikę Fratelli tutti (2020) – raz jeszcze przypomnieć, jak ważne jest dziś, w dobie pandemii, aby ludzie zaczęli się wreszcie traktować jak bracia, dzieci jednego Ojca. „Nie ma czasu na obojętność. Nie możemy umywać rąk: z dystansem, z lekceważeniem, z pogardą. Albo będziemy braćmi [i siostrami], albo się wszystko rozpadnie. (…) Nie możemy [już] mówić: albo bracia, albo niebracia. Powiedzmy to sobie jasno: albo bracia, albo wrogowie. Obojętność jest bardzo subtelną formą wrogości. Nie potrzeba aż wojny, aby narobić sobie wrogów: wystarczy drugiego ignorować…”.

Braterstwo to pojęcie niezwykle istotne dla papieża Franciszka. Opisuje je z różnych punktów widzenia, w tym także od strony teologicznej (polecam tu jego komentarz do przypowieści o miłosiernym Samarytaninie zawarty w encyklice Fratelli tutti). Nie jestem pewien, czy właściwie odczytuję teologię obecnego biskupa Rzymu, trudno mi jednak oprzeć się wrażeniu, że kiedy mówi on o braterstwie, próbuje przesuwać akcenty: z „klasycznej” wizji eklezjologicznej, utożsamiającej Chrystusa z Kościołem (nazywanym wszak „Jego ciałem”), w kierunku antropologii, która dostrzega realną obecność Jezusa w drugim człowieku (por. Mt 25, 31–46). Pisał kiedyś, u zarania swego pontyfikatu, Jan Paweł II, że „człowiek jest drogą Kościoła”. Franciszek wyciąga z…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Michał Heller. Pytanie o Boga i ateizm