Wśród wymienianych przyczyn obserwowanego stanu powracają takie, jak, obniżenie intelektualnego poziomu debat toczonych dziś na katolickich uczelniach i na łamach opiniotwórczych pism, niewielki pluralizm mediów katolickich i zawężanie listy problemów podejmowanych przez Kościół do kwestii związanych z etyką seksualną czy sprawami majątkowymi. W czasach PRL-u Kościół przez sporą część społeczeństwa postrzegany był jako symbol jakości. W warunkach demokracji, gdy większość podstawowych praw człowieka, których respektowania Kościół wcześniej pryncypialnie się domagał, jest już uznawana, jego pozycję i autorytet buduje raczej waga moralnego świadectwa, chrześcijańskiego zaangażowania w pomoc potrzebującym, a także siła intelektualnych argumentów pokazujących, że w chrześcijaństwie można szukać rozwiązań problemów współczesnego człowieka i świata. Jakaś część polskich hierarchów wciąż zdaje się tego nie doceniać: „Jak mam rozmawiać z człowiekiem przekonanym, że Boga nie ma? To różne języki” – mówił w ostatnim wywiadzie dla „Tygodnika…
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...