Co zatem mówią nam liczby na temat stanu rodzaju ludzkiego? Nie będę tu oczywiście szczegółowo referować danych, te odpowiednio wnikliwie omawiają w styczniowym temacie miesiąca Marzena Zdanowska i Szymon Szczęch. Pragnę jedynie zwrócić Państwa uwagę na fakt, iż uwaga specjalistów, a za ich sprawą również i opinii publicznej, koncentruje się zazwyczaj na trzech danych: liczbie ludności zamieszkującej naszą planetę, liczbie ludności zamieszkującej Europę, wartości procentowej przyrostu naturalnego w różnych częściach świata. Szacunki dotyczące tego „jak jest?”, oraz „jak było?” są zwykle punktem wyjścia do pytania: „jak będzie?”. To zaś w nieuchronny sposób konfrontuje nas z kwestią: „jak być powinno?”. Przyglądając się toczonym dziś debatom dotyczącym stanu demograficznego świata, dostrzegamy, że te dwie kwestie „jak będzie?” i „jak być powinno?” są tak silnie splecione, że tracimy nieraz z oczu to, iż przynależą one do różnych porządków myślenia. O ile na gruncie nauk szczegółowych możliwe jest szukanie odpowiedzi na to pierwsze pytanie (mając oczywiście na uwadze fakt, że poruszamy się w horyzoncie prawdopodobieństwa, a nie pewności), o tyle to drugie przynależy do porządku aksjologicznego. Odpowiedź na pytanie o relację pomiędzy faktami a wartościami, nie jest tak oczywista, jak mogłoby się…
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...