Subskrybuj

Jak wiara zmienia Biblię?

Jak wiara zmienia Biblię?

Edytorial

  • Z powrotem do doświadczenia Człowiek przychodzi do Kościoła po to, by podtrzymać swoją wątłą nadzieję, a dostaje w zamian teorię czystego istnienia” – tak ks. Józef Tischner wyjaśniał powody swojego sporu z tomistami.

Temat miesiąca

  • Słowo Boże nie ma wyznania Słowo Boże jest darem dla wszystkich ludzi. Natomiast wyznanie, którym człowiek odpowiada na to Słowo, jest naszym przywilejem i wyborem.
  • Biblia w cieniu teologii? Biblia nie stanowi skarbca odpowiedzi na każde pytanie – a przynajmniej nie w takim kształcie, aby egzegeza historyczno-krytyczna pozwoliła „uwolnić” te odpowiedzi. Może stanowić bazę, albo impuls, do formułowania teologii, która będzie jednak oparta również na innych przesłankach, założeniach, kontekstach i przede wszystkim – na własnej metodzie teologicznej.
  • Biblii nie napisał Jezus Na ile historiografia w sensie ścisłym mogłaby zapełnić „białe plamy”, a w efekcie tego – tworzyć nowe pola debat, dialogu, a może i reform katolicyzmu, zarówno w zakresie podstawowych idei, organizacji Kościoła i obrzędów, jak również – w konsekwencji – oceny kontrowersyjnych spraw społecznych.
  • Zdumienie nad wielkością mrówki W tym roku akademickim przygotowuję wykład monograficzny z psalmów. Tłumaczę i interpretuję, nie mając przy tym żadnych wyznaniowych wytycznych ani nie czytając poradnika w rodzaju: „Jak przekładać Biblię w katolicki sposób?”. Dlaczego nie zauważam wpływu konfesyjności na moją egzegetyczną pracę?
  • Przekład – akt wiary Przekładu – nie tylko biblijnego – nie da się oddzielić od wiary. Jest ona obecna już na etapie rozstrzygania tego, czym przekład jest, czego dotyczy, jak należy go dokonywać i oceniać. W przypadku Pisma Świętego kwestie wiary, przekonań i założeń dotyczą także mnóstwa konkretnych decyzji translatorskich.

Debaty

  • Zostań teologiem Być może niepotrzebne są wcale noce św. Bartłomieja, by spierać się o poznanie Boga, by mieć ciekawość spraw Bożych? Bardziej potrzebne jest przekonanie, że wiara to coś, czym człowiek nie zajmuje się jedynie od święta, a także odkrycie skarbów naszej myśli i naszej religii.
  • Kultura Głuchych Głusi nie patrzą na siebie przez pryzmat niepełnosprawności. Brak słuchu w środowisku Głuchych może być tak samo irrelewantną cechą jak np. dla ludzi brak skrzeli, dopóki nie porównają się z rybami.
  • W kinie w Rangunie Birmański nacjonalizm znalazł się obecnie na rozdrożu i musi wypracować nowy model funkcjonowania w realiach wieloetnicznego kraju.

Idee

  • Jak umierać? – debata o eutanazji Zadajmy sobie kilka pytań. Pierwsze: czy eutanazja w Polsce jest zakazana? Odpowiedź: jedynie w części. Drugie: czy istnieje podstawa prawna, która pozwala lekarzowi odstąpić od uporczywości terapeutycznej? Odpowiedź: nie istnieje. Trzecie: czy możemy, wiedząc, że jesteśmy ciężko chorzy, powiedzieć pro futuro, iż nie chcemy być reanimowani lub też, iż nie chcemy w sytuacji utraty świadomości być poddani pewnym procedurom medycznym, które mają charakter uporczywości terapeutycznej? Odpowiedź: nie możemy
  • Religia w dobie skrajnego indywidualizmu Radykalna prywatyzacja religii jest częścią postępującego procesu sekularyzacji. Wszystko jest obecnie prywatne i mogę zadeklarować, że jestem buddystą, a równocześnie wierzę w coś innego i poświęcam się praktykom, które nie mają nic wspólnego z buddyzmem. Praktykuję zen, ale robię również inne rzeczy i mogę w zasadzie zadeklarować, że „jestem buddystą, ale też trochę chrześcijaninem”.
  • Bardziej słucham ludzi W sporach na tematy bioetyczne nie chodzi ani o zwycięstwo, ani o rację, ale o konflikt wartości na tyle dla ludzi ważnych, że nie sposób udzielić jednej właściwej odpowiedzi na pytanie, jak mamy je wyważyć. I niezależnie od dokonanego wyboru jakąś wartość – również istotną – będziemy musieli poświęcić.
  • Grzech wyobcowania z „sakramentu chwili” Dzisiejsza, nastawiona jedynie na przyszłość, forma cywilizacji zamiast sprzyjać pogłębieniu bycia w teraźniejszości, pociesza człowieka konsumpcyjnym rajem przyszłości, zapominając, że Bóg w raju przechadzał się tylko w Teraz.

Ludzie – książki – zdarzenia

  • Nikt z nich nie stał się cynikiem Pewien rodzaj wyniesionej z ruchu hippies otwartości, serdeczności, umiejętność nawiązania z ludźmi emocjonalnej więzi bardzo w fachu wydawcy pomagają. Dzięki temu łatwiej przełamuje się lody, relacje stają się mniej formalne.
  • Romantyczność, wojna i tryper Autorefleksyjna opowieść Broniewskiego zawiera się między romantycznością, niewydarzoną jeszcze na ogół twórczością własną, bezpruderyjnie opisanym seksualnym spełnieniem, grozą i banałem wojny, wreszcie politycznością / ideowością.
  • Ćwiczenie z wyobraźni historycznej Susan Buck-Morss zwraca uwagę, że zaproponowane przez Hegla teoretyczne rozstrzygnięcie konfliktu panowania i niewoli zostało praktycznie zrealizowane na Haiti.
  • Odzyskiwanie sąsiedztwa Lehrer postrzega jako niewystarczającą tezę o „wirtualności” dziedzictwa żydowskiego w Polsce. Nie interesuje jej kwestia autentyczności, bo jak dziś określić, że coś jest żydowskie, i wskazać granicę, po przekroczeniu której przestaje takie być?
  • Przenikliwy głos pani Lavezzoli „– Najświeższe zarządzenia Wielkiej Rady w sprawie Żidów!”– taki prasowy nagłówek „wykrzykiwał obojętnie swoim grobowym głosem” miejscowy „półgłówek w nieokreślonym wieku”. Na dźwięk tych słów narrator Złotych okularów Giorgia Bassaniego odczuł nienawiść do gojów.
  • Polemika z Andrzejem Romanowskim Jerzy Turowicz się nie zmienił, wyraził jedynie to, co myślał, a czego nie mógł powiedzieć wcześniej. Układanie się przez 40 lat z władzą to była tylko taktyka, która stała się – jak to bywa – z przyzwyczajenia formą życia. Kiedy już nie trzeba było się układać, prawdziwe myśli wyszły na jaw.
  • Miłosz za Wielką Wodą Bunt Miłosza ma też inny, religijny wymiar. Jak pokazują Rozmowy zagraniczne, nie chodzi jednak o szowinizm katolika czy chrześcijanina, ale o instynktowną wręcz postawę zadziwienia tajemniczością świata.
  • Pisarz nie jest glamour Miałbym wielkie kłopoty, gdybym musiał odpowiedzieć na pytanie, co znaczy dzisiaj „być pisarzem”. To, co dawniej uchodziłoby za niewybaczalną hucpę i kompromitację, dzisiaj stanowi jeden z elementów kampanii promocyjnej. Trudno jednak orzec, czy „koniec świata, jaki znamy”, już się wydarzył i pisarz przestał być glamour bezpowrotnie, czy odrodzi się jak Feniks z popiołów i znów, uzbrojony w nieodłączne atrybuty władzy, zarządzał będzie duszami i umysłami.

Stałe rubryki

  • Jaśmin „Moja ludzka przygoda była odległa od poszukiwania mitycznego Eldorado, ale otwarła mnie na przestrzeń uniwersalną, ofiarowała możliwość poznania różnorodności świata, nie tłumiąc tęsknoty za krajem ojczystym (…). Dała mi przekonanie, że otrzymałam skarb − wolności myślenia i widzenia świata z wielu stron”.
  • Jak balonik z balonikiem To fatalny pozór, że osoba, którą dotknęło gatunkowo podobne do naszego własnego nieszczęście, nie wydaje nam się obca, i uleganie temu mirażowi jedynie pogłębia studnię obopólnego nieszczęścia. Pogłębianie studni nieszczęścia nie jest tak dobrą metaforą jak nakręcanie spirali przemocy, ale może też się przyjmie.
  • Coraz bliżej albo coraz mniej „Coraz mniej” – to jest normalne i tak to właśnie trzeba widzieć. Coraz mniej listów, nawet gdy są wyczekiwane jako odpowiedź na list wysłany. Coraz mniej telefonów, bo nawet sięgając po aparat, słyszy się jedynie zaproszenie do nagrania komunikatu. Coraz bardziej pusto.

Dodatek specjalny

  • Klawo jak cholera. Dziennik z Kopenhagi – część 1 Nie przepadam za jedzeniem i mógłbym żyć w świecie, w którym wszyscy wsuwają pyszności dla kosmonautów. Najbardziej nie znoszę śniadań, tego żwiru podsypanego pod rozpędzone sanie poranka. Z potraw prostych, wyznam szczerze, zdołałem umiłować jedynie śledzie. Moim zdaniem to szlachetna, bogata w walory smakowe i bardzo niedoceniana ryba. Śledź. Jak mogłem zapomnieć o tym księciu oceanów!

Inne

Ilustracja okładkowa: Tymoteusz Piotrowski