Subskrybuj

Czy religia ma przyszłość?

Czy religia ma przyszłość?

Edytorial

  • Otwarcie na przyszłość Pytanie o przyszłość religii (w liczbie mnogiej), które stawiamy w 70. urodziny miesięcznika „Znak”, wyrasta z przekonania, że w istocie jest to pytanie o przyszłość człowieka. Co to oznacza?

Temat miesiąca

  • Wiara po śmierci Boga Wielu wspaniałych humanistów odrzuca ideę transcendentnej łaski. Szanuję to. Myślę jednak, że gdy ktoś już uznaje łaskę, wówczas pragnie i potrzebuje znaleźć się bliżej niej poprzez modlitwę i określoną praktykę wiary.
  • Naprawianie świata Rdzeń religii i wyzwanie, które przed nią stoi – tak jak ją rozumieją chrześcijanie, Żydzi, a nawet muzułmanie – pozostają niezmienne. Przemienić człowieka w lepszą osobę, wyszlifować go, by jego czyny były napełnione sprawiedliwością i miłością.
  • Okres przejściowego załamania Stopniowe przywykanie do obecności muzułmanów, możliwość życia we wspólnej przestrzeni i wzajemne przenikanie się wielu społeczności doprowadzi do wyłonienia się nowej rzeczywistości.
  • Ignorancja rujnuje islam Kiedy dorastałem w świecie islamu, nigdy nie mówiliśmy o religii. Nie przestrzegałem postu w ramadanie i nie było z tym żadnego problemu. Niestety, dziś wszyscy wtrącają się w to, co robią inni.
  • Jaka przyszłość religii? Jest rzeczą naturalną, by w jubileuszowym numerze „Znaku” zadumać się nad przyszłością religii, ich możliwymi losami w świecie, który od końca II wojny światowej zmienił się dramatycznie, a przecież nie na tyle, żeby radykalnie utracić kulturową ciągłość.

Idee

  • Umiera personalizm, powraca osoba… Ten krótki wykład uzasadniony jest troską o właściwe zrozumienie zastrzeżeń, a czasami wręcz niechęci, jaką odczuwają przedstawiciele pokolenia młodszego niż moje w stosowaniu pojęcia „personalizm”, ale jednocześnie przyświeca mi pragnienie zachowania krytycznej życzliwości w ocenie dzieła Emmanuela Mouniera.
  • Pojęcie niedoskonałe Personalizm katolicki był w Polsce w kleszczach: reżimu komunistycznego z jednej strony, a tradycyjnego polskiego katolicyzmu – z drugiej. To skazało go na porażkę, choć wcześniej przyczynił się do wielkiej zmiany społecznej.
  • Dyspozytyw osoby W starożytnym Rzymie niemożliwa była personalizacja wobec kogokolwiek bez depersonalizacji wobec innych – bez spychania kogoś w nieokreśloną przestrzeń sytuującą się poniżej poziomu osoby. W tle osoby zawsze prześwitywał bezwładny profil rzeczy.

Ludzie – książki – zdarzenia

  • Gra w polskość Alfabet polski to przykład, jak mówić dzieciom o naszym kraju w sposób ciekawy, łamiący schematy i zapraszający do dalszej rozmowy, która pokaże im, że Polska to nie prosty wybór między poczuciem wstydu a wzniosłością i wychwalaniem ojczyzny przy każdej możliwej okazji.
  • Życie po końcu świata Właśnie kończę kręcić film o skutkach wydarzeń w Rwandzie w 1994 r., który jeszcze bardziej uświadomił mi, że ludobójstwo w historii cywilizacji nigdy nie było aktem spontanicznym.
  • Laboratorium obrazu Warto spojrzeć na Warburga od trochę innej strony niż jak na wybitnego badacza – zwłaszcza że w formule atlasu, nad którym prace przerwała przedwczesna śmierć autora, ta inna strona dochodzi do głosu być może równie silnie co biografia niemieckiego akademika, znawcy włoskiego renesansu.
  • Negocjatorzy znaczeń Nie da się pomyśleć współczesnej historii sztuki, nie uwzględniając historii wystaw. Ta w dużej mierze pisana jest przez kuratorów.
  • Stoimy na ramionach olbrzymów Ludzie Znaku to rodzaj hołdu złożonego założycielom i wybitnym przedstawicielom środowiska tak bardzo zasłużonego dla polskiej kultury i polskiego chrześcijaństwa.
  • Niespełnienie Podstawowym pytaniem apokalipsy jest: „kiedy?”, a zaraz za nim pada odpowiedź: „niebawem”.
  • Wiecznie w podróży, nigdzie u siebie  Nazwisko Marii Kuncewiczowej (1895–1989) i Cudzoziemka, czyli tytuł jej najgłośniejszej książki, złączyły się w powszechnej świadomości czytelniczej na stałe.
  • Historia ukryta w wykazie dłużników Nie ma miejsc bez historii, wystarczy dobrze poskrobać paznokciem – mówi Aleksandra Domańska.
  • Miłość do ziemi, nienawiść do państwa Armenia to kraj, o którym w Polsce, mimo istnienia mniejszości ormiańskiej, mamy dość mgliste pojęcie. Traktuje się ją zwyczajowo jako jedną z wielu odległych kaukaskich republik byłego ZSRR.
  • Mów do mnie krótko Międzynarodowy Festiwal Opowiadania od 11 lat stara się przywrócić opowiadaniom należne miejsce na mapie (a może lepiej: mapach) literatury.
  • Jeden chrzest Nie jestem obiektywnym czytelnikiem książki Na początku był Chrystus. Miałem okazję przyglądać się początkowym etapom jej powstawania, kiedy biskupi Marcin Hintz (luteranin), Jerzy Pańkowski (prawosławny) i Grzegorz Ryś (rzymski katolik) spotkali się z Januszem Poniewierskim i Jakubem Drathem, aby porozmawiać o swojej wierze i historii. Jednak sama treść ich rozmów była dla mnie nieznana aż do momentu wydania.
  • Ginie się „warstwami” Gdy John Hersey (wedle Anne Fadiman – kompilator i plagiator) opublikował w 1950 r. The Wall, wielu czytelników ze świata dowiedziało się o Zagładzie. Nie wiem, czy w wizerunku Rachel Apt z The Wall odbija się twarz Racheli Auerbach. Pewne, że z tytułu książki można by przewrotnie uczynić metaforę sytuacji pism zbyt wolno przebijających się do świadomości ludzi z naszego świata. Dobrze, że Auerbach udało się przebić.
  • Rewolucja wolnego słowa Od połowy lat 70. aż po schyłek PRL kwitł w Polsce niezależny ruch wydawniczy. Dziś mocno niedoceniany, wciąż pozostaje fenomenem na skalę światową. Czy dzięki książce Jana Olaszka jego twórcy i ich dzieło odzyskają należne miejsce w naszej historii?
  • Anatomia wielkiej Polski katolickiej Nowa Polska nie miała być organizmem państwowym, lecz ruchem przypominającym swą strukturą „zakon” lub „armię”, w którym obowiązywała zasada prymatu celów politycznych, a więc dobra narodu i spełnienia planu zbawienia, nad prawem i procedurami funkcjonowania instytucji.
  • Gorejący Tygrys i mesjańska resztka W czasach gdy akademiccy filozofowie zadowalają się na ogół rolą komentatorów i glosatorów wielkich myślicieli przeszłości lub też, zdradzając swoje powołanie, zaciągają się pod sztandary zwaśnionych politycznych plemion, by oddawać się zbiorowej ideologicznej egzaltacji, Agata Bielik-Robson rozwija konsekwentnie swój filozoficzno-teologiczny projekt, który z uwagi na rozmach i oryginalność jawi się jako zjawisko wyjątkowe i niemal odosobnione we współczesnej polskiej myśli humanistycznej.

Felietony

  • W przebłyskach W całości łatwo utonąć. Sama wolę opisać drzewo, a nie las. Strąk fasoli, a nie cały zagon. Parę pończoch, a nie fabrykę tekstylną.

Społeczeństwo–świat

  • „Znak” pyta: Czy religia dodaje ci wiary w przyszłość? Z tym jednym pytaniem postanowiliśmy zwrócić się do reprezentantów różnych środowisk i światopoglądów, by przy okazji numeru jubileuszowego, poświęconego przyszłości religii, dowiedzieć się, jakie nastroje i sądy panują w tej kwestii pośród młodego pokolenia Polek i Polaków.
  • Tradycja twórczej niezgody Religia powinna nam pozwalać się ze sobą różnić – nie wierzę w zasadę jednej prawdy dla całej ludzkości, tak jak nie wierzę, że Żydem jest się w jeden określony sposób.
  • Piekło, które sobie tworzymy Brakuje mi w chrześcijaństwie realnego działania na rzecz pokoju i miłosierdzia. Albo zagłusza je niemy krzyk zarodków.
  • Przeprawa z religią Nie dziwi mnie, że obecny biskup rzymski Franciszek wzbudza tyle entuzjazmu, nie tylko wśród katolików i nie tylko wśród wierzących. Obawiam się jednak, że jego działalność spełznie na niczym, szczególnie w krajach takich jak Polska, gdzie jego przekaz może zostać mylnie odebrany.
  • Prorocy nowej ziemi Wiara to źródło perspektywy eschatologicznej, która daje mi nadzieję na to, że w ostatecznym rozrachunku – skoro wierzymy w Zmartwychwstałego i Miłosiernego – wszystko skończy się dobrze.
  • Źródło, z którego piję Religia jest źródłem. Piję z niego. Czasem woda jest cudowna i uzdrawiająca, czasem śmierdzi.
  • Paradoks „eschatologicznego optymizmu” Jednakże „przyszłość” w religii chrześcijańskiej zwykle nie odnosi się do doczesności, ale raczej do wieczności. W tym kontekście wiara daje nadzieję na przyszłość par excellence.
  • Nie jesteśmy właścicielami prawdy Chciałabym bardzo, żeby papież odwiedził w Polsce dwa miejsca: Zochcin s. Małgorzaty Chmielewskiej i Szpital Psychiatryczny w Krakowie. Bo tam pracują ludzie, którzy Kościół pojmują jako szpital polowy, bo tam obecność Boga jest niemal dotykalna.
nrCzy religia ma przyszłość?

Ilustracja okładkowa: Krzysztof Iwański